Nigdy nie sądziłem, że jakikolwiek pojazd sprzed wojny będzie mnie interesował a tym bardziej fascynował. W dodatku motocykl. W przekonaniu tym prócz wyglądu zewnętrznego umacniało mnie także to w jaki sposób należy posługiwać się takimi sprzętami. Ich obsługa mocno odbiegała od tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni obecnie. Zmieniło się wszystko. Kiedyś prowadząc motocykl trzeba było ręcznie regulować opóźnienie zapłonu, biegi znajdowały się przy kierownicy, czy z innej strony niż we współczesnych maszynach. Sprzęgło nie zawsze wyłączało się lewą dźwignią. Trochę jak byś składał meblościankę bez instrukcji. Taki motocykl służył by mi bardziej jako ozdoba niż pojazd do przemieszczania się z punktu A do B. Prawdę mówiąc wcale bym nim nie jeździł.